Nadmorskie góry, czyli Gdynia Trail Running i Nordic Walking - Puchar Gdyni oraz Puchar Bałtyku 2014

Wysoko położone leśne szlaki, spokój natury, daleko w dole opuszczone tory i słońce przebijające przez liście, z oddali słychać szmer przeradzający się w nagłe, rytmiczne uderzanie w bębny. Nie była to zapowiedź maszerujących wojsk, tylko, aż trudno uwierzyć, zapowiedź zbliżających się biegaczy i kijkarzy. Tak 26 kwietnia prezentowało się Gdyńskie Witomino, gdzie odbyła się inauguracja Pucharu Bałtyku i Pucharu Gdyni.
Nordic Walking Gdynia
W tym wypadku warto zacząć od liczb, które pokazują rangę tej imprezy. Otóż, łącznie we wszystkich biegach i w Nordicu wystartowało 681 osób, czyli 485 biegaczy i 198 chodzących z kijami. Mimo tak dużej ilości uczestników, organizatorzy – w tym Rada Dzielnicy Witomino-Leśniczówka, Miasto Gdynia oraz The North Event – bezproblemowo poradzili sobie i sprawili, że zawody odbywały się płynnie i bez zbędnych przestojów. Po każdej części imprezy następowała dekoracja i losowanie nagród, co znacznie usprawniło organizację i zapobiegło powstaniu niepotrzebnego chaosu.
Gdynia Trail Running
Najmocniejszym punktem witomińskich zawodów była trasa – całkowicie leśna i inna niż w większości pomorskich miejscowości. Uczestnicy na pewno na długo zapamiętają to miejsce, nie tylko ze względu na malownicze ścieżki, ale też dzięki licznym wzniesieniom, które nadały tej imprezie niepowtarzalnego i górskiego charakteru. Wszyscy zgodnie przyznawali, że trasa była wymagająca, a najtrudniejsze okazały się dwa ostatnie, mordercze wręcz, podejścia. Pierwsze z nich, wyczerpujące i najdłuższe na tym odcinku, dało w kość szczególnie osobom, które całkowicie amatorsko uczestniczyły w zawodach. Następne podejście było na szczęście przed samą metą, więc na szczycie można było już swobodnie odetchnąć i odpoczywać, będąc dumnym ze swojej wytrwałości. Podczas obserwacji biegaczy i chodzących z kijami dało się oczywiście słyszeć zdania typu: „Kto wyznaczał tę trasę?”, „Zboczeńcy normalnie!”, ale ostatecznie, na mecie wszyscy byli zadowoleni i wyrażali chęć powrotu na Witomino w najbliższym czasie. Wzniesieniom towarzyszyły strome zejścia, ale te były dobrze oznaczone, dzięki czemu żadne groźne zdarzenie nie miało prawa mieć miejsca. Trasa w całości była konsekwentnie otaśmowana, a na najtrudniejszych i niejednoznacznych momentach stali wolontariusze kierujący przepływem zawodników. Dodatkowo na czele kolumny sportowców znajdował się kierowca na quadzie. Niestety na drodze znalazło się kilka przewróconych drzew (w końcu był to las), które uczestnicy musieli przeskakiwać, były one jednak też owinięte taśmą i widoczne z daleka. Brakowało tam tylko oznaczeń kilometrowych, które zawsze mobilizują i pozwalają rozłożyć siły.
Gdynia Trail Running Nordic Walking
Niesamowicie trafnym pomysłem było ustawieni bębniarzy na trasie, zespół Rodriguez i przyjaciele najpierw dał koncert, a potem, kawałek za startem i przed największym wzniesieniem, motywował zawodników do dalszego wysiłku. Rytmiczne dudnienie, które niosło się po lesie, epatowało energią i ewokowało fantastyczną atmosferę.
dzieci Gdynia Witomino Leśniczówka
Na tych trailowych gdyńskich zawodach najpierw startowały dzieci – najmłodsze miało dwa lata! – w biegach, następnie młodzież i potem dorośli w tej samej dyscyplinie, a na koniec chodzący z kijami. Długość trasy biegowej wahała się od 100 m (dla najmłodszych) do 11 km (dla dorosłych). Starty odbywały się z podziałem na płeć. Dla entuzjastów Nordic Walking były przygotowane dwa odcinki: 11 i 6,5 km. Co ważne dłuższa trasa nie była zwyczajnie podwojeniem krótszej. Idąc na 6,5 km skracało się dłuższy odcinek idąc przez wskazywane przez obsługę „skróty” – zejście w inną odnogę trasy.
Nordic Walking
Każdy z uczestników otrzymał medal okolicznościowy, o tyle wyjątkowy, że w połączeniu z innymi daje spójną całość. Najlepsi otrzymali puchary i złote medale – za 1 miejsce – oraz srebrne i brązowe medale – za 2 i 3 miejsce. Po dekoracjach odbywało się losowanie dodatkowych nagród, z których większość była bonami na 100 zł do wykorzystania na odzież sportową i sprzęt marki Brubeck.
W porównaniu do zeszłorocznej edycji Gdynia Trail Running i Nordic Walking dużo zmieniło się na lepsze. Trasa tym razem była trochę bardziej wymagająca, przy starcie i mecie standardowo znajdowały się przebieralnie, depozyt i toalety, ale w tym roku można było donieś wrażenie, że organizacja zawodów się poprawiła. Skupiono się intensywnie zarówno na biegaczach, jak i na chodzących z kijami, nikt nie musiał długo czekać na wyniki czy dekorację. Ponadto na trasie byli bębniarze, dzięki którym atmosfera stała się jeszcze lepsza.
Adrian Sosnowski